Zdrowy Lunchbox. Pożywna Sałatką z Rukolą.

sałatka z rukoli fasoli i makaronu

Pyszna, pożywna, sycąca, niedroga, szybka w przygotowaniu. Tak w skrócie można określić tą sałatkę. Jedna porcja w zupełności zaspokoi głód biurowego kanapkożercy. Od dawna pożegnałam się z kanapkową nudą i kombinuję jak urozmaicić swoje pracownicze posiłki nie zagładzając się zbytnio. Bez zbędnych ceregieli otwieram sezon korporacyjnego lunchboxa korpoludka.

Składniki:

– makaron żytni razowy

– rukola

– suszone pomidory – ja dodaję suche, bez zalewy, polecam z serii Tesco organic

– fasola – z inspiracji dostępnej tu

– słonecznik – można podprażyć na patelni

– czosnek niedźwiedzi – do nabycia w sklepach ze zdrową żywnościa, a nawet w Rossmanie

– oliwa z oliwek

– sól, pieprz

Przygotowanie:

 Wieczorem wyciągamy fasolkę z zamrażalnika, jeśli decydujemy się na wersję bez BPA :-) Również dzień wcześniej wieczorem można ugotować sobie makaron. Rano pozostaje nam jedynie pokroić pomidorki na mniejsze kawałki, wrzucić wszystkie składniki do pojemnika, polać oliwą z oliwek oraz posypać solą i pieprzem (najlepiej świeżo mielonym, kolorowym – moja subiektywna opinia). W pracy oczywiście przekładamy sałatkę na talerz (życie jest zbyt krótkie, żeby jeść z pojemników). Podczas transportu oliwa fajnie połączy się z kwaskowym posmakiem suszonych pomidorów co dla zmysłów daje uczucie do złudzenia przypominające jakiś wyszukany sos. Jeśli robicie sałatkę w domu proponuję wrzucić pomidory wraz z oliwą do słoika, chwilę odczekać, wstrząsnąć słoikiem i dopiero wtedy zalać sałatkę. Często dodaję do niej twarożek, ewentualnie serek pleśniowy.

sałatka z makaronem i rukolą

Słowo od korpoluda

Od jakiegoś czasu sukcesywnie pracuję nad moją dietą. Zaczęło się od wykluczenia drożdżówek i tuczących przekąsek. Następnym etapem było przejście z jogurtów owocowych do naturalnych. Kolejnym przełomem w mojej diecie jest znaczne ograniczenie spożywanego pieczywa. Od kiedy przywiązuję wagę do tego co jem, umiem z powodzeniem obserwować swój organizm, dawniej wydawało mi się, że to jest niemożliwe. Dlaczego? Bo byłam wiecznie zapchana chlebem i słodyczami, więc drobne zmiany były zupełnie niezauważalne w moim obciążonym układzie trawiennym. Teraz wiem, że po zjedzeniu nadmiernych ilości chleba jestem ociężała i napęczniała. Takiego uczucia nie mam po makaronie, który z powodzeniem daje takie samo uczucie sytości. Oczywiście Ty możesz mieć inne odczucia, sugeruję po prostu, żeby obserwować co nam służy, a co nie. W moim przypadku sałatka zagościła na stałe w korpośniadanku. Jeśli rano przygotujemy część składników, rano przyrządznie jej trwa dokładnie tyle samo co zrobienie kanapek. Zapewniam, że jedna porcja z powodzeniem zaspokoi głód do korpoobiadku.

Jeśli ktoś ma ciekawe pomysły na sałatkę z rukolą, która zasyci na dłużej będę wdzięczna jeśli podzieli się w komentarzu.

  • Bardzo lubię rukolę jako bazę do sałatek, sprawdza się i w wersji „na mały głód”, z różnymi warzywami i sosem np. cytrynowo-miodowo-lnianym, i w wersji bardziej sycącej, z grillowanym indykiem albo jakimś węglowodanowym dodatkiem. Jeżeli jeszcze nie czytałaś tego wpisu, polecę Ci superprosty przepis na sałatkę z quinoa i rukolą, do pracy jest wg mnie jak znalazł: http://healthandthecity.pl/szybka-salatka-quinoa-rukola-pomidorami/

  • AfterKorpo

    Ciekawa, właśnie ostatnio sporo eksperymentuje z kaszami, ale nie nabyłam quinoa. Tylko z tymi warzywami muszę coś zmodyfikować, a pełny przepis wykorzystam jak będzie sezon na ogóry i pomidory, te obecne są fee pod każdym względem. Dzięki za linka! No będę się powtarzać, ale kocham internet :-)