Trzy Peelingi, Które Czynią Moją Skórę Szczęśliwą

Podobno według najnowszych trendów kobiety wyzwolone przestają golić nogi. Zawsze byłam na bakier z modą. Nie żebym jakoś specjalnie się buntowała, po prostu lubię robić i nosić to na co mam ochotę, a nie to co nakazują mi opinie ludzi ze szklanego pudła. Tak też pewnie będzie z owłosieniem na nogach. Kiedy większość żeńskiej populacji będzie cieszyła się ciepłem jakie daje włos na nodze zimą, ja będę do tej decyzji dojrzewać. Ale nawet jeśli będę paradować z owłosioną nogą, nie zrezygnuje z peelingów.  Dlaczego? Bo uwielbiam po nich swoją skórę. Ubóstwiam. Myślę, że w tym miejscu nastąpi największy przełom w moim blogowym ekshibicjoniźmie, otóż po jednym z peelingów, których przepis zamieszczam poniżej uwielbiam…dotykać swoją pupę:-) Skóra jest tak gładka, że uwielbiam ją dotykać. Znajoma się śmieje, że mąż również sobie ceni zalety tego peelingu, bo skoro lubię się po nim dotykać, gra wstępna załatwiona. Ale już na serio, przy regularnym stosowaniu efekty są oszołamiające. Gładka pupa, jędrna i baaardzo zauważalnie napięta skóra na udach. Wszystkie sklepowe peelingi mogą się ze wstydu schować.

domowy peeling do twarzy i ciała

Cynamonowy peeling dłoni: 

1 łyżka oliwy z oliwek
2 łyżki cukru
0,5 łyżeczki cynamonu
sok z plasterka cytryny (opcjonalnie)
Ten peeling uratował mi życie podczas początków macierzyństwa, kiedy siedziałam w domu z dzieckiem. Chyba każda mama narzeka na problemy ze skórą dłoni siedząc z dzieckiem w domu. Dzieje się tak, bo nasze dłonie są narażone na działanie wody niemalże cały dzień, jak nie myjemy akurat swoich rąk ,to myjemy te dzidziusia. Jak nie płuczemy butelek, to zapieramy ciuszki z kupek niespodzianek. W pewnym momencie moja skóra zaczęła pękać, swędziała, piekła i zaczęła wyglądać nieprzyjemnie, więc oprócz smarowania kremami postanowiłam wesprzeć się domową kuracją. Skóra po peelingu jest aksamitnie gładka, osobiście jednak polecam jego wykonanie, gdy macie chwilę dla siebie. Zaraz po wykonaniu na dłoniach utrzymuje się tłusta warstewka, ja po spłukaniu peelingu wycieram dłonie ręcznikiem papierowym i pozwalam oliwie robić swoje bez pośpiechu. Słyszałam, że w celach wybielania skóry na dłoniach można dodać soku z cytryny, osobiście nie próbowałam. Proponowany termin wykonywania peelingu? Popołudniowa kawa podczas dziecięcej drzemki, względnie każda pora, gdy nie macie potomstwa :-)
Kawowy peeling ciała:
kawa mielona
cynamon/skórka pomarańczowa/ulubione zioła
oliwa z oliwek/olej ze słodkich migdałów
Czy jest tu ktoś kto nie zna tego peelingu? No właśnie, tak myślałam. Ale i tak postanowiłam o nim napisać, bo być może jest jeszcze ktoś, kto o nim słyszał, ale nie miał odwagi spróbować. Tak, to ten sławny peeling po którym uwielbiam dotykać swojej skóry. Jest Fe-No-Me-Nal-Ny. I maksymalnie ekologiczny, gdyż wykorzystujemy do jego wykonania fusy z kawy którą zaparzyliśmy sobie do wypicia. Ja zazwyczaj zbieram fusy z kilku dni (nie żebym była taka wielka, po prostu sobie nie żałuję :-)). Przepis nie zawiera ilości, ponieważ każdy powinien dopasować je indywidualnie. Ja osobiście najczęściej robię wersję leniwą, czyli mieszam fusy z cynamonem (zawsze „na oko”), czasem dodają jakiś olej, czasem robię to „na sucho”, a skórę nawilżam po prysznicu. Istnieją pogłoski, że peelingu nie powinno się stosować wieczorem, bo kofeina wchłaniając się przez skórę działa pobudzająco. Osobiście nie zauważyłam problemów z zasypianiem po peelingu, ale jestem typem, który zapada w głęboki sen kilkadziesiąt sekund po przyłożeniu twarzy do poduszki, więc moją opinią się nie sugerujcie. Niektórzy twierdzą, że odrzuca ich kawowy zapach skóry po zabiegu. W moim przypadku jest zupełnie przeciwnie, bardzo lubię ten aromat. W przepisie sugeruję dodać cynamon (jeśli nie macie problemów z naczynkami). Uprzedzam, peeling trzeba nakładać delikatnie, bo brudzi niesamowicie. Po wykonaniu peelingu umyjcie ciało delikatnym żelem, bądź mydełkiem i dokładnie spłuczcie ciało, pamiętając o „zakamarkach” takich jak pachy, czy zgięcia pod kolanami. Skóra po tym peelingu jest aksamitna, regularne stosowanie naprawdę przynosi widoczne efekty. Z powodzeniem nadałabym mu etykietkę „goodbye cellulite”*. Pamiętajcie, żeby zachować ostrożność, gdy macie problemy z zapychaniem rur. Wówczas musicie pomyśleć o jakimś sprytnym sposobie zablokowania odpływu fusów, albo użyć minimalną ilość. Kwestią istotną jest też siła tarcia tego peelingu. Za pierwszym razem trochę mnie poniosło i bardzo podrażniłam sobie skórę na dekolcie i biuście. Proponuję raczej skupić się na brzuchu i partiach poniżej niego, względnie można potraktować nim ramiona. Na koniec mój komentarz do wersji z pomarańczą. Peeling kawowo-pomarańczowy pierwszy raz wykonałam niedawno, ponieważ dorwałam niepryskane pomarańcze. Starłam nieco skórki i wymieszałam z kawą. Ten aromat pomarańczowo-kawowy… Przypominał mi smak gorzkiej czekolady z pomarańczą. Boska uczta dla zmysłów. Zaufajcie mi i spróbujcie. Naprawdę warto! Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć.
*pod warunkiem, że Wasza dieta jest również zbilansowana :-)
Sodowy peeling twarzy:
soda oczyszczona
woda/olejek/jogurt
owoc

Ten peeling znalazłam również w sieci drążąc temat naturalnej pielęgnacji. Skóra po nim jest wygładzona, bardziej promienna, pory lekko spłycone. Peeling nakładam na twarz, pozostawiam na chwilę, po czym okrężnymi ruchami lekko masuję skórę twarzy. Gdy macie delikatną skórę twarzy proponuję lekko wmasować i spłukać (nie trzeć). Peeling wykonywałam wersji z bananem, jogurtem i wodą (czyli w trzech wersjach). Ponoć ciekawe efekty nawilżające można uzyskać z awokado, a oczyszczająco-rozjaśniające ze śliwką. Wersja z samą wodą jest najbardziej agresywna, odradzam stosowanie jej latem, gdy skóra może być choć w minimalnym stopniu podrażniona przez słońce. W moim przypadku objawiło się to lekkim pieczeniem.
I jak podobają się Wam moje peelingi? Wykonywałyście inne wersje moich, albo polecacie coś nowego?
Dzielmy się wartościowymi przepisami w komentarzach.
ps. wyobrażacie sobie nie golić nóg? Bo ja nie bardzo.
  • Ja też lubię efekt, jaki daje peeling kawowy, ale już mniej to, jak wygląda po nim moja łazienka – jakoś tak zawsze się dzieje, że jest cała upaćkana fusami, nie wiem jak to robię;) Najczęściej stosuję peeling cukrowo-miodowy, też jest świetny, przepis podawałam tutaj: http://healthandthecity.pl/peeling-cukrowy-naturalna-pielegnacja/
    A co do peelingu z sody oczyszczonej – spróbowałam raz i moja skóra była po nim podrażniona, więc nie polecam cerom naczynkowym.

    • AfterKorpo

      ee tam, wanna się szybko spłukuje. A ta gładkość, ten zapach ciała :-)

  • Anna mo

    Peeling cukrowy z kokosem i cytryną
    300 gr cukru
    2 lyzki oleju kokosowego
    Sok z 1 cytryny
    Starta skórka z tej cytryny
    Cytryna oczywiscie wyszorowana i sparzona.
    Mieszamy wszystko i gotowe.
    Ja przechowuje w lazience max do 2 tygodni.
    Opcjonalnie mozna poloczyc cytryne z limonka aromat fantastyczny

    • AfterKorpo

      jakoś nigdy nie mogłam się przekonać do cukru. Wydaje mi się, że w połączeniu z wodą będę się lepić :-) Ale muszę wypróbować z olejem kokosowym, bo już kolejny raz spotykam się z takim jego zastosowaniem.

      • Anna mo

        naprawdę polecam. Można dodać trochę olejku et. cytrynowego pomarańczowego lub grapefruitowego ;)
        a ze skórką limonki zapach ultra orzeźwiający
        a oto mój peeling

        • AfterKorpo

          No dobra, przekonałaś mnie! :-) Dzięki.