Przepis Na Warzywną Kostkę Rosołową DIY

kostka rosołowa przepis

Na łamach mojego bloga robiłam kiedyś analizę cen i składów popularnych przypraw do zup i sosów >>. Przyznam szczerze, że porównywarka cenowa zszokowała mnie niemało. Wyniki analizy prowadziły do jednego wniosku, kupowanie tego świństwa to rujnowanie naszego zdrowia i portfela. Zabrałam się więc z zapałem do stworzenia swoich, domowych, naturalnych wersji przypraw. Czy poświęciłam na to dużo czasu? Cóż, trzeba przyznać, że około dwóch godzin trzeba przeznaczyć na zrobienie „kostek rosołowych” domowej roboty, jednak ja wyszłam z założenia, że zrobię więcej, zamrożę i będę mieć spokój na jakiś czas. Ok, do rzeczy, poniżej mój przepis na  warzywną kostkę rosołową zwaną również bulionem warzywnym, będący miksem znalezionych w sieci przepisów.

Składniki:

– 200 g cebuli

– 50 g pora

– 300 g pietruszki

– 600 g marchewki

– 200 g selera

– 2 ząbki czosnku

– 5 liści laurowych

– 0,25 łyżeczki tymianku

– 0,25 łyżeczki imbiru

– 0,5 łyżeczki kurkumy

– 1,5 łyżeczki bazyli

– 3 łyżeczki lubczyku

– 12 ziarenek ziela angielskiego

– 1 łyżeczka cząbru

– 0,5 łyżeczki papryki ostrej

– 2 łyżeczki papryki słodkiej

– 9 ziaren pieprzu

– 10 łyżeczek soli

– 1 łyżeczka koperku

– 1 łyżeczka pietruszki

– kilka łyżek oleju rzepakowego do podsmażenia warzyw

– można dodać kilka grzybów jeśli w domu nie macie dzieci poniżej 7 lat

Wykonanie:

Cebulę i pora siekamy, następnie wrzucamy na rozgrzany tłuszcz. W tym czasie kroimy pozostałe warzywa, wrzucamy do tego samego naczynia i dusimy pod przykryciem przez jakiś czas. Jak długo nie jestem w stanie określić, to zależy od wielu czynników, najlepiej co jakiś czas sprawdzać, czy warzywa są już miękkie. Pamiętajcie, że mają być miękkie, a nie rozgotowane. Kiedy warzywa mają idealną miękkość dodajemy przyprawy. Myślę, że ich dobór jest bardzo indywidualny, ja na potrzeby posta odliczałam ilości, podejrzewam jednak, że każde kolejne będą robione „na oko”. Wiem jednak, że wśród moich czytelników są początkujący, więc specjalnie dla Was wszystko odliczałam i ważyłam. Do dziś pamiętam irytację podczas moich początków pieczenia kiedy mama podając mi przepis mówiłą, żeby „chwilę podgotować” dodać „troche mąki”. Mamo, ale ile to jest troche? Szklanka, czy łyżka? Te czasy za mną, ale zrozumienie dla początkujących pozostało. Po dodaniu przypraw w ruch idzie blender, mikser, czy co tam posiadacie. Warzywa miksujemy- ja robiłam to na kilka porcji, żeby uniknąć sytuacji, że część jest gładką masą, a część nadal jest w kawałkach. I tak oto po zmiksowaniu nasza kostka rosołowa jest gotowa. Teraz pozostanie nam rola świstaka, czyli zawijamy w te sreberka i mrozimy. Z powyższej porcji wyszło mi 40 kostek zrobionych z jednej czubatej łyżki, które zamroziłam oraz dwa małe słoiczki (po koncentracie pomidorowym) do lodówki. Jeśli ktoś nie chce robić aż tak dużych zapasów można zrobić z połowy porcji. Ponoć pasta w lodówce może leżeć kilka (kilka to dosyć szerokie pojęcie..3 czy 9?) miesięcy, ja jednak zrobiłam tak duże ilości, że wolałam część zamrozić.

Do czego mogę to dodać?

Niby jest to zamiennik kostki rosołowej, ja jednak polecam Wam dodawanie kostki do każdej zupy oprócz rosołu. Sklepowe kostki zawierają głównie sól i barwnik, więc po rozpuszczeniu są dosyć klarowne, nasze składają się z warzyw, więc po rozpuszczeniu sprawiają, że woda jest bardzo mętna. Spokojnie można dodawać je również do sosów, czy innych dań do których używaliście kwadratowego świństewka. Poza tym w rosole macie już warzywa, wiec pozostaje nam użycie odpowiedniej kompozycji przypraw. W kostkach chodzi o ułatwienie. Kiedy potrzebuję zrobić na szybko zupę mam gotowy wywar. Drugą kwestią jest dostępność warzyw od rolnika. Zazwyczaj konieczne jest zakupienie większej ilości ze względu na transport, trzeba je szybko spożytkować, gdyż w odróżnieniu od tych sklepowych te szybko zimową porą podlegają pleśni.

 kostka rosołowa1

Jak to smakuje i ile potrzebuje do jednego dania?

W smaku jest bardzo warzywno-aromatyczna :-). Oczywiście mówię o gotowej zupie, bo sama kostka jako koncentrat jest bardzo słona. W moim domu soli się bardzo mało, jednak mimo to, jedna kostka okazała się niewystarczająca. Wrzuciłam dwie, by uzyskać pyszną, aromatyczną, zupę jarzynową. Podejrzewam, że większość z Was musiałaby jeszcze dosolić, ale to można zrobić już samą solą.  Jest to kwestia do dopieszczenia na talerzu. Mimo to myślę, że do następnej dosypię jeszcze więcej ziół i nieco więcej soli. Reasumując, kostka się sprawdziła i tak jak warzywko na stałe zagości w mojej kuchni.

Polecam Wam zrobienie takiej kostki. Nie wyobrażam sobie powrotu do „przypraw-koszmarków”, a to rozwiązanie jest świetne w przypadku, gdy musimy ugotować zupę na szybko. Wychodzi na to, że moja kuchnia dąży do tego, żeby być fast-food, w dostłownym, a nie potocznym tego słowa znaczeniu :-) Ale lubię te moje fast-foody.