Przepis Na Przyprawę w Płynie Maggi – DIY

Kiedyś na łamach bloga zrobiłam analizę trzech popularnych przypraw :

– kostki rosołowej

– przyprawy w płynie

– przyprawy sypkiej

Analiza jak już wspominałam nie jest zbyt optymistyczna. Wnioski? Producenci nabijają sobie kieszenie kosztem naszego zdrowia. Za produkty wysokiej jakości jestem w stanie zapłacić więcej pieniędzy. Szanuję czyjąś pracę, a także siebie. Jednak kupowanie kostki rosołowej w cenie 38 zł za kilogram, nafaszerowanej dodatkami i solą ze śladową ilością przypraw jest dla mnie rozrzutnością i lekkomyślnością. Nie jestem eko-terrorystą, nie wszystko w moim domu musi być eko-naj-naj, ale pewne standardy staram się zachować. W standardzie tym z pewnością mieści się zupełne wykluczenie glutaminianu sodu na rzecz aromatycznych przypraw i ziół wspomagających trawienie.

Jeśli czytacie mojego bloga przepis na kostkę rosołową i przyprawę sypką już znacie. Nadeszła pora na przyprawę w płynie, zwaną potocznie maggi.

Co wchodzi w skład popularnej przyprawy w płynie?

– woda

– sól

– wzmacniacz smaku – nasz bohater glutaminian sodu

– ocet.

Serio, chcesz płacić za coś takiego? Serio, chcesz spożywać coś takiego? Ja z pewnością nie, dlatego podzielę się „przepisem” na maggi. Z pewnością Cię zaskoczę. Przepis na zdrowy zamiennik brązowego koszmarka poniżej.

lubczyk zamiast magi

Składniki:

– lubczyk – sprzedawany w saszetkach tak jak inne przyprawy i zioła

Wykonanie:

Wsypać do zupy/sosu.

Niektórzy pewnie podśmiewają się pod noskiem, inni myślą „what„? Sprawa nie wydaje mi się oczywista, bo sama lubczyk zwany potocznie również rosolnikiem odkryłam jakieś dwa lata temu. Wcześniej coś tam o nim słyszałam, ale chyba więcej w kategoriach afrodyzjaku, W moim domu tej przyprawy nigdy nie było. Któregoś dnia zostałam nim obdarowana przez ciocię, której „na działce rośnie jak chwast” i od tego czasu przyprawiam nim każdą zupę. Pomidorowa zjedzona pierwszy raz z lubczykiem smakowała jak nowe danie! Serio. Jeśli w Waszym domu nie ma lubczyku zakupcie go przy następnej okazji. Zapewniam, warto. Jeśli macie działkę zasadzcie, a nadmiar zamroźcie na zimę.

W sieci można znaleźć przepisy na przyprawę magii, zalecają wymieszać lubczyk z solą w proporcji 7/1. Inne przepisy sugerują zalać ziele wodą z dodatkiem octu. Ja jednak staram się kuchnię upraszczać, wydaje mi się, że lubczyk wystarczy do potraw po prostu dodawać zamiast maggi.

Na koniec mała dygresja, troche prywaty i mały apel zdrowomaniakalnego korpoluda.

Moje kulinarne doświadczenia rozpoczęły się dopiero, gdy zamieszkałam ze swoją drugą połową. Do dziś pamiętam najgorszą zupę jaką jadłam w życiu. Składała się z wody, kostki rosołowej i paczki warzyw mrożonych. Warzyw wsypałam za mało, więc na końcu spijałam wywar ze zdechłego szczura (tak to wtedy nazwałam). Wtedy doszłam do wniosku, że nie umiem gotować, to nie dla mnie. Nikt z bliskich nie oświecił mnie wyjaśnieniami, że po prostu nie umiem sięgnąć po odpowiednie przyprawy. O tym jak ważne są przyprawy wie każdy wegetarianin. Pasty z warzyw, czy roślin strączkowych byłyby mdlą papa, gdyby nie odpowiednie kompozycje przypraw. Zresztą, mięso bez użycia przypraw również smakowałoby nijako. Sekret dobrego gotowania to trzy składowe: dobrej jakości składniki, odpowiednie przyprawy i zioła, oraz dobre chęci. Nie psujmy sobie smaku i zdrowia dodając do żywności sztuczne dodatki. Poszukajmy smaku w ziołach, eksperymentujmy z nowymi przyprawami. U nas świetnie sprawdziła się ładna półeczka z przyprawami na wierzchu. Te w paczkach trzymam w szufladzie obok, poukładane alfabetycznie- tak, alfabetycznie, niesamowicie ułatwia to życie. Zachęcam Was też do ograniczenia ilości spożywanej soli, to również pomoże Wam dostrzec w potrawach smaki, których wcześniej nie zauważaliście.

Amen.

  • Tak, lubczyk wymiata!

    • admin

      Prawda? Najbardziej lubię takie oczywiste odkrycia.