Przekonania I Ich Ogromny Wpływ Na Nasze Życie

Wiecie, że większość z nas żyje w niewoli swoich własnych przekonań? Narzekamy na los, rodziców, środowisko, karmę, a tymczasem za nasz los jesteśmy odpowiedzialni w przeważającej większości tylko my.

Rodzice i środowisko ma duży wpływ na nasze życie, ale los i karma istnieją i dzieją się tylko w chwili obecnej i to dzięki naszym przekonaniom zależeć będzie, które z naszych cech i życiowych okoliczności wybierzemy. Tylko Ty jesteś w stanie zmieniać swoje myśli i zachowania, nikt nie wejdzie do Twojej głowy i nie przestawi zapadki.

Kiedy zdecydujesz się na zmianę w swoim myśleniu i zachowaniu, w życiu zaczynają dokonywać się gigantyczne przeobrażenia. Trąci trochę fragmentem filmu „The secret” ale tak właśnie jest.

Autor książki „Szaman miejski” opisuje w swojej książce ciekawy przypadek, który miał miejsce na Tahiti. Jedna z uczestniczek jego warsztatów walczyła o majątek ze swoją siostrą. Spór był na tyle ostry, że sprawa przeniosła się do sądu. Kobieta po warsztatach przemyślała sytuację i postanowiła odmówić modlitwę w intencji przebaczenia siostrze. Nie brała pod uwagę tego, ze siostra ją skrzywdziła, a także tego, że może uczynić to ponownie. Następnego ranka siostra zadzwoniła do niej i powiedziała, że zdecydowała się wycofać sprawę z sądu i nie chce kontynuować tego sporu. Czy ja w to wierzę? Oczywiście, sama czegoś podobnego doświadczyłam i nawet opisałam to w tym wpisie. Jednak zazwyczaj zamiast zmienić bieg historii jesteśmy „zaklinowani” w przeszłych wydarzeniach, albo w wyimaginowanych problemach, które z gigantycznym prawdopodobieństwem się nie wydarzą. Podlewamy lęki, gniewy, nienawiść, urazy, zamartwianie, poczucie winy się nie wiedząc, że to truje nas od środka. Wypełniając tymi emocjami swoją teraźniejszość nie pozostawiamy miejsca na pozytywne emocje. Jeśli bawiąc się z dzieckiem rozmyślamy o kłótni z dnia poprzedniego, nie ma w nas miejsca na pełne doświadczanie radości chwili obecnej. Mogę porzucić swoje życie i oddać się pomocy potrzebującym, dokonać przelewu na pomoc uchodźcom, ale zamartwianie się nie wniesie żadnej wartości dodanej do świata a zatruje moje ciało.

Sporą część negatywnych emocji moglibyśmy rozproszyć przenosząc uwagę na doświadczanie sensorycznej rzeczywistości w chwili obecnej, ale mając przekonanie, że chwila obecna jest aktualnie niebezpieczna (smog, terroryzm, plaga raka) trudno jest przeżyć chwilę „tu i teraz”. Skupiamy się na przeżywaniu tragedii, czyjegoś cierpienia. Też tak kiedyś miałam. Teraz idąc spać do mojego ciepłego łóżka nie myślę o tym, że gdzieś tam marzną uchodźcy. Czy jestem egocentryczną znieczulicą? Nie, ponieważ martwieniem się nikomu nie pomogę, a sobie wręcz mogę zaszkodzić, gdyż nasza podświadomość nie odróżnia emocji przeżytych w wyobraźni od tych, które przeżywamy w wyniku rzeczywistych wydarzeń.

Nasze życiowe założenia stanowią podstawę doświadczania. Zdając sobie z tego sprawę łatwiej będzie nam je modyfikować. Nasze doświadczenia możemy zmieniać tylko dokonując przeobrażeń w zasadach naszego życia. Afirmacje będą tylko pustymi słowami, jeśli nie zostaną przekształcone w nowe zasady. Pisałam o tym też kiedyś tutaj.

Ale jak to działa? Wyobraźmy sobie, że walczymy z jakąś chorobą na poziomie umysłu. Afirmacje, wizualizacje, szmery bajery. Udało się, jednak kiedy nie dokonaliśmy przeobrażenia naszego życia istnieje gigantyczne prawdopodobieństwo, że w przypadku jakiejś niekorzystnej sytuacji, napięcia, choroba może się ponownie przejawić.

Wydawać by się mogło, że nasza podświadomość działa trochę nielogicznie. Ale jest wręcz przeciwnie. Podświadomość jest również otwarta na zmianę pod warunkiem, że nowa zasada nie stoi w sprzeczności z dotychczas istniejącymi. Przykład. Nowa zasada mówi, że dyplom, który właśnie otrzymałaś upoważnia Cię do zarabiania lepszej kasy. Jednak w Twojej podświadomości tkwi przekonanie wpojone w dzieciństwie, że wielkich pieniędzy dorabiają się tylko ludzie nieuczciwi, a Ty się za takiego nie uważasz. Pojawia się sprzeczność, więc podświadomość nie przyjmie pierwszego argumentu, nie możesz więcej zarabiać. Logiczne? A jakże.

Nasza podświadomość działa w oparciu o wspomnienia. Wszystkie nasze założenia, nastawienia, przekonania, oczekiwania, przyzwyczajenia, umiejętności, zachowania, nastroje, emocje, doświadczenia, język i twórcze myśli oparte są na pamięci.

Zmiany w życiu należy więc rozpocząć od zmiany obrazu wspomnień. Z jednymi pójdzie nam lekko, nad innymi będziemy musieli się napracować. Wiele zależy od tego jak długo i jak silne były emocje towarzyszące danym wydarzeniom. Wspomnień nie da się zupełnie wyeliminować, ale da się zmienić ich kontekst. Plakat przyklejony taśmą w eleganckim wnętrzu kłuje w oczy, ale oprawiony w stylową ramę może być ciekawym uzupełnieniem wnętrza. Umieszczenie obiektu w innym kontekście może zmienić jego oddziaływanie na człowieka. Kiedy podobnie zrobimy ze wspomnieniami mogą one stać się neutralne, a nawet pozytywne. Musimy pracować nad tym, żeby dokonać zmianę kontekstu bez zmiany zawartości. Autor książki Szaman miejski podaje podaje fajny przykład jak radzić sobie z krytyką. Wiemy, że często jest ona powodem kompleksów. Osobie krytykującej możemy przypisać róg, w tle powinna grać muzyka cyrkowa, osobę krytykującą może otaczać błazen. Obrazowe wyobrażenie takiej scenki może sprawić, że nasza pamięć zapisze to ponownie w pamięci śmiesznych historyjek. Metoda ta nie sprawdza się jedynie przy bardzo bolesnych wspomnieniach. Możemy również zupełnie zmienić otoczenie pamiętając o detalach pomieszczenia i danej epoki. Można również zamrozić wspomnienie zamieniając je w bryłę lodu, po czym teatralnie stłuc ją młotkiem. Potłuczone kawałki szybko sprzątamy i wyrzucamy do kosza. Zamiana elementów na przeciwne jest kolejną techniką. Lato można zamienić na zimę, małe pomieszczenie na duże itp.

Jesteśmy kreatorami naszej rzeczywistości i dopóki nie zdamy sobie z tego sprawy będziemy błądzić po życiowych ścieżkach zdani na los, okoliczności, czy wybory innych ludzi.

Jesteś gotowa na świadomą zmianę swojego życia?

Ja tak.

źródła zdjęć: freepik.com