List Do Ropuchy

Pięknie napisane. Skłania do refleksji. Przepisane z książki Szaman miejski autora Serge Kahili King.

Oda do Ropuchy

ropucha

Czy kąpiąc się w błocie, droga
ropuszko,
Kiedykolwiek myślisz o nas?
Czy nie drażnią cię nasze wojny,
zanieczyszczenia i rabunkowa
gospodarka?
Czy nie irytuje cię nasze
bezmyślne podążanie ku
samozagładzie?
Czy nie zdumiewa cię to, że
modlimy się, pielęgnując
nienawiść, że nie ufamy tym,
którzy różnią się od nas, że
lękamy się ich, że w jednakowym
stopniu strachem napawają nas
sąsiedzi
i ludzie, mieszkający gdzieś, hen,
za oceanem?
A może podśmiewasz się z nas,
kiedy mówiąc o pokoju
Trzymamy w dłoni kamień, którym
zamierzamy
Roztrzaskać głowę sąsiadowi tylko
dlatego,
że ma żółtą, czarną, albo
czerwoną skórę?
Czy nie śmieszy cię to, że jedni
krzyczą: „ Musimy się rozbrajać!
Wrogowie nie uczynią nam
krzywdy. Kiedy zobaczą,
że nie zamierzamy ani atakować,
ani się bronić,
Chętnie pozostaną u siebie.”
A inni nawołują: „ Walczmy,
atakujmy!
Pokażmy im, że jesteśmy potęgą!
Kto by się przejmował
promieniowaniem radioaktywnym?
Najważniejsze, byśmy pokazali
światu,
że jesteśmy najpotężniejszym
narodem!”
Cóż, ludzie mówią różne rzeczy.
Jedni zmieniają zdanie, inni
obstają przy swoim.
Większość chełpi się
bezsensownymi dokonaniami
l mało kto wygląda poza czubek
swojego nosa.
W swych burzliwych wystąpieniach człowiek często
Po prostu bredzi, rzucając na
wiatr puste frazesy,
A potem modli się, modli, modli.
Co można osiągnąć wyrzucając z
siebie tysiące słów?
Czyż latający ptak pozostawia
ślady na lądzie?
Słowami nie zasieje się pola, nie
odzieje żebraka.
Czcze gadanie nie uleczy chorego,
nie nakarmi głodnego.
Paplaniną nie zbudujemy domu.
Słowa nie zastępują działań.
Od słów ważniejsze jest to, co
robimy.
Jeżeli chcemy żyć w świecie bez
nienawiści,
W którym nie ma miejsca dla
odwetu,
Który nie jest podzielony Murami,
Musimy działać i znaczyć swoją
drogę CZYNAMI, nie słowami.
Czy rzeczywiście wierzymy, że
każdy człowiek,
Niezależnie od koloru skóry,
posiada takie same prawa?
Czy wierzymy, że można żyć bez
wojen,
że świat może być wolny od głodu,
chorób i lęku?
Czy wierzymy, że ludzie nie muszą
tak wcześnie umierać?
Jeżeli wierzymy, zacznijmy
DZIAŁAĆ!
Uczyńmy naszą planetę miejscem,
Gdzie każdym narodzinom będzie
towarzyszyła szczera radość.
A co będzie, jeżeli nie podejmiemy
tego wyzwania, Jeżeli będziemy
trwać w bezczynności, aż
będzie za późno, Bo na nasz dom
zaczną spadać bomby? To pytanie,
droga ropuszko, zadaję sobie
często siedząc za biurkiem,
prowadząc samochód. A co ty
zrobisz, kiedy zrzucimy na siebie
śmiercionośną bombę? Czy nadal
spokojnie będziesz kąpała się w
błocie? A może zachichoczesz w
nadziei,  że odtąd człowiek już nie
będzie niepokoił Ziemi? Gdybyśmy
jednak uznali, że Ziemia jest naszą
matką, A wszystkie mieszkające na
niej stworzenia są naszymi braćmi,
siostrami, że ląd i morze, i niebo
są naszymi przyjaciółmi,
Gdybyśmy się pogodzili z tym, że
człowiek spełnia rolę ogrodnika,
Którego zadaniem jest
pielęgnować Naturę, Może
wówczas, droga ropuszko, Za
sprawą naszych UCZYNKÓW, Na
świecie zapanowałaby miłość.

  • Piękne i smutne zarazem. Można by wiele pisać o tym co obserwujemy wokół siebie, ile to nienawiści w ludziach…ale prawda jest taka, że trzeba zacząć od siebie, od własnej rodziny.

    • święta racja! odnoszę czasem wrażenie, że ludzie, którzy są anty do całego świata najbardziej nienawidzą siebie.