Akcja NIC NOWEGO POLSKIE SUPERJEDZENIE – Start!

after korpo akcja nic nowego

 Jest letni gorący dzień, mała dziewczynka na wsi bawi się z siostrą przed domem cioci. Zabawa jest tak wciągająca, że dziewczynki nawet nie zdają sobie sprawy, że są głodne, dopiero okrzyk cioci wołającej na obiad uświadamia im, że ich brzuszki są puste. Siadają przed stołem i z wielkim apetytem zajadają danie, które w upalny dzień nie ma sobie równych. Młode ziemniaki posypane koperkiem ze zsiadłym mlekiem. Mlekiem od ciotczynej krówki, takim, które ciocia musiała niemalże kroić chochlą. Tak, tą małą dziewczynką byłam kiedyś ja i smak ciepłych młodych ziemniaków ze zsiadłym zimnym mlekiem przyniesionym z sieni do końca życia będzie mi się kojarzył z wakacjami na wsi. Same ziemniaki? Ale jakie wartości odżywcze miał ten obiad? A no niemałe. Ziemniaki niesłusznie trafiły na czarną listę produktów które tuczą, a tak naprawdę to bardzo wartościowe warzywo. Zawiera mnóstwo witaminy C, witaminy z grupy B, mnóstwo błonnika, magnez, potas, fosfor, żelazo i wapń. Koperek? Ułatwia przyswajanie witamin z innych produktów, ma właściwości rozkurczowe, przeciwgrzybicze. Ponadto zawiera bezcenne witaminy A, D, E, K, C, żelazo, wapń i magnez. Co kryje w sobie zsiadłe mleko? Zawiera niezwykle cenne kultury bakterii, które mają wpływ na naszą odporność i zdrowie flory bakteryjnej jelit. Poza tym, jest źródłem witamin B12 oraz A. Dziś w letnie dni, kiedy zapowiadają się upały w naszym domu, przy planowaniu tygodniowego menu zawsze na liście znajduje się to proste i wartościowe danie.

Odnoszę wrażenie, że momentami ludzie trochę się zagubili w gąszczu informacji. Nie potrafią odróżnić co jest prawdą, a co trąci marketingowym smrodkiem. I co bardziej przykre, nie obserwują swojego organizmu. Skoro matka natura obdarzyła nas takimi darami w naszej strefie klimatycznej, oznacza to, że umiejętnie wykorzystane powinny zapewnić nam zdrowe, smaczne i odżywcze pożywienie. Matka natura dała nam truskawki (tylko przez kilka tygodni!), bogate w witaminę C, ale zadbała o bilans dając nam ziemniaka, którego możemy przechowywać całą zimę, czy kapustę, którą możemy zakisić. Wiecie, że sałata jest łatwiej trawiona latem niż zimą? Dlatego zimą nie znajdziecie w naturze dziko rosnącej sałaty, której trawienie w niskich temperaturach wymaga od nas sporo energii. Znajdziemy za to w spiżarniach zapasy fasoli, grochu, kapusty z których możemy zrobić fantastycznie rozgrzewające dania. Miska grochówki zjedzona przed wyjściem na zewnątrz w mroźny dzień działa jak połknięty kaloryfer. Wyobrażacie sobie zajadać miskę gorącej grochówki w lipcowe południe?

Te refleksje które zrodziły się nie tylko w mojej głowie (o tym koniecznie napiszę dla Was osobny post) doprowadziły do powstania fajnej akcji. Akcji, która promować będzie to, co zapomniane. Z pozoru oczywiste, ale zapomniane.

W akcji oprócz mojej skromnej osoby biorą udział:

healthandthecity.pl

lifemanagerka.pl

naturalniezdrowy.com.pl

Dlaczego Nic Nowego Polskie Superjedzenie?

Bo nie odkrywamy żadnego nowego „superwarzywa” czy „superproduktu”. Zdmuchujemy kurz z tych istniejących, pokazując Wam, że można wyczarować szybko, niewielkim kosztem cudowne, bardzo wartościowe dania. W czerwcu i lipcu na łamach naszych blogów będziemy zamieszczać przepisy, które uwzględniają tylko składniki polskiego pochodzenia. Takie, do których dostęp miała nasza babcia, takie, które w sklepie kupujemy bez obaw, że prawidłowo wymawiamy nazwę. Chcemy udowodnić, że da się przygotować odjechane i zdrowe potrawy bez wydawania majątku i spędzania tłustych godzin na analizie przepisu i przygotowaniu dania. Chcemy również przy okazji przekonać Was, że nasze rodzime produkty kupione z dobrego źródła i odpowiednio przyrządzone to bomba witaminowa. W żadnym wypadku nie mamy zamiaru negować wspaniałych właściwości produktów spoza naszego podwórka, chcemy jedynie przypomnieć, że na wyciągnięcie ręki mamy swoje polskie superjedzenie. Ta akcja to też po części (przynajmniej w moim przypadku) próba udowodnienia, że zdrowa, zbilansowana dieta to niekoniecznie zabójstwo dla portfela, to po prostu tylko trochę więcej czasu spędzonego na początku na nauce o zdrowym żywieniu. Czas, który zaprocentuje tym co najcenniejsze w życiu – zdrowiem.

 

Na fb i insta możecie śledzić nasze wypociny i inspiracje pod #:  #nicnowego #polskiesuperjedzenie

Koniecznie śledźcie nasze poczynania w tym temacie. Udzielajcie się, udostępniajcie. Niech to będzie nasza mała pozytywna iskierka we wszechświecie. Może przekonamy jakiegoś sceptyka, który zamiast do Mc wstąpi do warzywniaka po fajne warzywka i przygotuje sobie polskiego fastfooda, chociażby wspomniane wcześniej ziemniaki ze zsiadłym mlekiem i koperkiem.

ps. zdradzę, że pierwszą osobą, która zamieści przepis na zdrowego fast fooda będę ja :-)

  • Młode ziemniaki, zsiadłe mleko i sadzone jajko ^.^

    • AfterKorpo

      U nas sadzone jajko występuje w wersji z młodymi ziemniaczkami i mizerią, chociaż fakt, mąż czasem do tego lubi sobie „siorbnąć” kefir. Pewne połączenia smaków wynosi się z domu :-)

  • Świetna akcja, będę chętnie podglądać :)

    • AfterKorpo

      podglądaj, podglądaj :-)

  • Super inicjatywa! :) Może dzięki temu znajdę kilka nowych-starych pomysłów na obiady :) Gotuję „po domowemu” i przy planowaniu posiłków, z miesiąca na miesiąc mam coraz mniej pomysłów. Chciałabym uniknąć monotonni.
    Ja pamiętam, że jak jeździłam do babci na wieś, to letnim hitem była zupa z jagód. Uwielbiałam ją do tego stopnia, że kiedyś, kiedy wylałam na siebie cały talerz tej zupy, zrobiłam się niebieska jak Smerfetka, rozbeczałam się nieziemsko nad faktem tak wielkiej straty :)

    • AfterKorpo

      straty zupy, czy sukienki? :-) Mam nadzieję, że nasza akcja pomoże Ci urozmaicić posiłki. Był czas kiedy u mnie też królowało kilka potraw powtarzanych w kółko. Teraz mamy swoich ulubieńców, jednak lubimy upichcić coś nowego. Proponuję też odwiedzić babcię i przejrzeć jej książki kucharskie. Znajdziejsz w nich na pewno mnóstwo prostych i fajnych przepisów. Dla mnie odkryciem jest perełka, ktora już jutro na blogu.

      • Zupy i ulubionego sweterka. Też mam taka nadzieję, dlatego doczekać się już nie mogę :) Chociaż bardzo bym chciała, to od żadnej ze swoich babć już przepisu nie dostanę. Czasem podpytuję siostrę babci o jakiś przepis. Tak powstał wpis o zupie klopsowej ;) Często szukam pomocy u mamy.

        • AfterKorpo

          U mnie w rodzinie wszyscy podśmiechują się pod noskiem jak siedzę ze smartfonem i zapisuje przepisy babci na proziaki, czy zakwas na żur.

          • Kiedyś zapisywało się wszystko na kartkach. Teraz w urządzeniach mobilnych (przynajmniej się nie pogubi;) ). Ja kiedyś dostałam przepis na ekstra ciasto i postanowiłam je schować w takie miejsce żeby go nie zgubić. Do tej pory go nie znalazłam…

  • Świetny pomysł :-) zgadzam się ze wszystkim o czym piszesz. Sama też staram się korzystać z rodzimych produktów i przekonywać innych do tego. Czy można się jakoś dołączyć do akcji? :-)

    • AfterKorpo

      Na chwilę obecną grafik jest dopięty, ale jak akcja spotka się z uznaniem możemy pomyśleć o drugiej turze, pozostaniemy w kontakcie.

  • Iwona Dobies

    Super akcja! Będę na bieżąco:)

    • AfterKorpo

      cieszę się :-)

  • Wow, świetny pomysł. Można wziąć udział z wami? Nie ukrywam, że baardzo bym tego chciała!:)

  • Super akcja! Czekam na propozycje przepisów:) BTW, fajnie, że coraz więcej polskich rolników produkuje ekologicznie. Dzisiaj to się modnie nazywa żarciem „eko” i „organic” oznacza przecież to, co kiedyś nazywaliśmy ‚normalnym” jedzeniem (bez chemii, sztucznych ulepszaczy itd) :)

  • Idea jedzenia produktów dostępnych w miejscu, których się mieszka czyli sezonowych, to świetna idea!:)